Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

Liście też kiedyś spadają

xian_
xian_
8 października 2026·3 min czytania·1 Odwiedziny

Jesienią ludzie zaczynali chodzić trochę wolniej. Nie dlatego, że mieli więcej czasu. Właściwie było odwrotnie. Tylko drzewa nie miały dokąd się spieszyć.

Stały przy drodze i pozwalały liściom odchodzić.

Jeden po drugim.

Czasem patrzyłem na nie z okna i zastanawiałem się, czy drzewa też przyzwyczajają się do pustki.

Codziennie było prawie tak samo.

Budzik. Ubrania. Śniadanie, którego często nie chciało się jeść. Droga, którą można było przejść z zamkniętymi oczami. Te same twarze. Te same ławki. Te same pytania.

„Co tam?”

„Dobrze.”

To „dobrze” stało się z czasem jednym z najczęściej używanych słów.

Było wygodne.

Uśmiech też był wygodny.

Wystarczyło unieść kąciki ust, odpowiedzieć żartem, zaśmiać się wtedy, kiedy śmiali się inni. Czasami nawet samemu nie wiedziało się już, czy śmieje się dlatego, że coś było zabawne, czy dlatego, że tak należało.

Ludzie widzieli uśmiech.

Nie widzieli tego, co działo się chwilę później.

Drzwi zamykały się za plecami.

Buty zostawały przy wejściu.

Kurtka lądowała na krześle.

I wtedy nagle nie trzeba już było niczego udawać.

Cisza w pokoju była inna niż cisza na zewnątrz.

Ta na zewnątrz miała w sobie ludzi.

Ta w pokoju miała w sobie wszystko, czego nie powiedziało się przez cały dzień.

Człowiek siadał na łóżku i przez chwilę patrzył w jeden punkt.

Jeszcze kilka minut temu potrafił się śmiać.

Teraz nie potrafił nawet powiedzieć, co właściwie czuje.

Może zmęczenie.

Może smutek.

Może tęsknotę za czymś, czego nigdy nie miał.

A może po prostu był już tak przyzwyczajony do własnego ciężaru, że przestał zauważać, że go nosi.

Za oknem padał deszcz.

Krople spływały po szybie i łączyły się ze sobą, zanim zniknęły gdzieś na dole.

Pomyślałem wtedy, że ludzie są trochę podobni do tych kropli.

Przez chwilę każdy istnieje osobno.

Potem spotyka kogoś na swojej drodze.

Łączą się.

I czasami właśnie wtedy jest trochę łatwiej.

Ale są też takie krople, które spadają samotnie.

Nikt nie zauważa, gdzie kończą swoją drogę.

Natura nigdy nie pytała, dlaczego liść spadł.

Po prostu pozwalała mu odejść.

Drzewa nie wstydziły się tego, że jesienią wyglądają gorzej niż latem. Nie próbowały udawać, że wszystko jest w porządku. Nie przyklejały sobie zieleni z powrotem do gałęzi.

Po prostu przechodziły przez swój czas.

Może człowiek też powinien czasem mieć na to pozwolenie.

Nie być produktywnym.

Nie być wesołym.

Nie odpowiadać „dobrze”, kiedy w środku jest zupełnie inaczej.

Po prostu być.

Bo najbardziej samotne nie są zawsze te osoby, które siedzą same.

Czasami najbardziej samotny jest ktoś, kto przez cały dzień znajduje się wśród ludzi i nikt nie zauważa, że z każdą godziną coraz bardziej zapada się w siebie.

Następnego ranka znów zadzwonił budzik.

Wstałem.

Ubrałem się.

Wyszedłem.

Na chodnikach leżały mokre liście.

Przy drodze ktoś się śmiał.

Ktoś inny rozmawiał przez telefon.

Ktoś patrzył w ziemię.

A ja pomyślałem, że może każdy z nas niesie ze sobą historię, której nie widać.

I może właśnie dlatego warto czasem spojrzeć na drugiego człowieka trochę dłużej.

Nie po to, żeby go naprawić.

Nie po to, żeby zadawać trudne pytania.

Tylko żeby pamiętać, że za uśmiechem może być zmęczenie.

Za milczeniem może być tysiąc słów.

Za zwykłym „dobrze” może kryć się całe „nie wiem, jak powiedzieć, że nie jest dobrze”.

Jesień nadal trwała.

Liście nadal spadały.

Ludzie nadal się spieszyli.

Świat nadal robił to, co robił każdego dnia.

A jednak od tamtej chwili, kiedy mijałem kogoś na ulicy, przestawałem myśleć tylko o tym, dokąd ta osoba idzie.

Zaczynałem się zastanawiać, z czym wróci dziś do domu.

Bo być może najważniejsze rzeczy, które dzieją się z człowiekiem, nigdy nie wychodzą z nim na ulicę.

Zostają za zamkniętymi drzwiami.

W ciszy.

W pokoju.

W człowieku.

I właśnie tam często najbardziej potrzebują, żeby ktoś je zauważył.

xian_

Napisane przez

xian_

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.