Znasz to niebo aż ciężkie od gwiazd?
Jedna migocze niemal przy drugiej,
na rozległym planie czerni granatu
i te rozmyte białe na nim smugi?
Cisza gęsta i nigdy nieprzenikniona,
a odległa o neony świetlnych lat.
Skąd pochodzi więc ta tęsknota,
co wyrywa z umysłu i serca spokój?
Gdy nastaje świt wszystko znika.
Mgła poranna jeszcze się wije,
białą wstęgą co woal przypomina,
by dzień już za chwilę przywitać.
Niebo jeszcze za zasłoną chmur,
a już między nimi promienie słońca,
toruje sobie drogę do ziemi śpiącej
i czaruje dobrymi myślami świat.
Tymczasem niebo w błękicie ukazuje,
swą nieodpartą magię zaistnienia
i jakby słychać już życia muzykę,
która wyjątkowo pięknie o poranku gra.
Kto maluje te pejzaże każdego dnia
i gdzie podziewa się ów twórca?
Laur mu wdzięczności na obie skronie,
niech nie zaprzestaje swojej sztuki.
Znów można poczuć oddech natury,
która poezją wspaniale zachwyca.
Tu w jej słowach i wersach jest magia,
za sprawą jej odcieni i tonów barw.
Właśnie zakwitł czas pięknym kwiatem,
a spowija go porankiem sam wiatr
i tak wnika we wszystkie myśli co dnia.
Jak kochanek ma już otwarte ramiona.
Nie trudno ulec tych widoków wzruszeń.
Z drżeniem zaspokojona jest już dusza,
a czas znów miękko gdzieś w dal płynie.
W myślach łzy szczęścia za dar życia.
11.10.2026 r. godz. 16:38
Elizabeth
