Deszcz pada i zmywa naczynia
zostały tylko kubki po goryczy
ale i te zostaną wkrótce zmyte
tak jak zielone złudzeń marzenia
w otwartym oknie powiewa firanka
jak welon biały Panny już Niemłodej
czesała długie włosy jeszcze z ranka
a tu nie pora goście jeszcze nie gotowi
już gra muzyka wielu kropel deszczu
które spadają w kolejce po parapecie
akompaniuje im mała gałązka drzewa
uderzając w szybę wiatrem wiedziona
ktoś zamknął okno i nastała już cisza
słychać tylko czasem mysz popiskującą
gdzieś w szparze muru starego domu
a kot gdzieś sobie o tygodnia poszedł
w doniczkach kwiaty na parapecie
odwracają swe główki gdy nagle
spłoszone grzmotem błyskawicy
prosząc kogoś dla nich o wsparcie
tylko zegar sobie z tego nic nie robi
niejedno przeszedł w swym żywocie
nie jedną burzę i trwogę wojenną
wie że wszystko jest tylko chwilą
w nikłym za dnia świetle lampy
wszystko jakby się nagle zmienia
i zagląda atmosfera tajemniczości
co przeróżne tu zagadki zawiera
za kotarą są tajemnicze drzwi
do innego nieznanego świata
nikt o nich chyba jeszcze nie wie
ale to jest tylko kwestią czasu
czy będzie ktoś na tyle odważny
ponieważ drzwi są jakby portalem
do jakiegoś innego nieznanego wymiaru
bez możliwości już nigdy powrotu
jakie są tu gwarancje że tam jest
lepszy świat i w nim lepsze bycie
może jest ryzyko i wszystko jest na nic
i stracić można dla tej mrzonki życie
może w deszczu jest jedyna racja
że zmywa za każdym razem złudzenia
tu i teraz życie wieść każdemu wypada
a nie szukać w ciemno może innego
jaki w tym udział ma stary zegar
czy on decyduje tu o zdarzeniach
a może tylko je sprytnie zapowiada
i pokazuje jak jest zaprogramowany
mało kto analizuje okoliczności
jedynie to jak na nie odpowiadać
dokonywać wielu decyzji i wyborów
mając nadzieję na ich dobre skutki
4.10.2026 r. godz. 20:06
Elizabeth
