Nigdy nie stać w miejscu,
zawsze iść.
Czy to czarne chmury,
czy słońce na niebie.
Podążać drogami
jak swoimi myślami.
Tak goni się szczęście
między szczytami.
Tak spotyka się miłość
na leśnych drogach,
wśród cierni,
fiołków
i zapachu piwonii.
Tędy mosty biegną —
raz murowane,
a raz z desek,
które spadają z góry.
Nikt ich nie łapie.
Tak jak nie złapie Ciebie.
Lecz idziesz naprzód,
gdy one płyną.
Tak ja idę.
I Ty idziesz.
Z uczuciem.
I z życiem.
Zbierając kłody
i skacząc przez łąki,
z szerokim uśmiechem.
