Widziałem ptaka
jak pięknie szybował
a swym wzrokiem jakby
wciąż horyzont mierzył
nagle skrzydła zwinął
pikował
podeszłem pomóc chciałem
ale on już nie żył
Czy go starośc dopadła
czy nagła choroba
czy może naraz te powody oba ?
Długo nań patrzyłem z uczuciem zazdrości
szybko odszedł lecz przedtem
był wladcą wolności
Teraz oddał życie nic mu już nie trzeba
Nieba wszak był panem
więc wrócił do nieba
