W oddali tajemnicy zza chmur nieba
Po drodze do wspomnień z przyszłości
Nie jedną drogę przejść samemu trzeba
Pomimo burz deszczu chłodu i odległości
W schronieniu przed niepamięcią w koronie drzewa
Powtarzanych słów z jakąś nadzieją w głosie
Tam ptak co obok ciebie dźwięcznie śpiewa
Gdy stąpać będziesz o czwartej rano po rosie
I głowę wysoko ku niebu swą wznosisz
Tam jaskółek strzały migają radośnie
O chwilę o słowo co dzień usilnie prosisz
Wznosząc ramiona i wołając donośnie
Tam na drodze zza zakrętów mimo chęci
Znikąd powrotów wyczekanych latami
Co zapadły głęboko na długo w pamięci
Między słów kolorów i czasu między datami
10.07.2011 r.
Elizabeth
