Wieczorami świat zawsze jest trochę cichszy. Lampy za oknem rozlewają się jak rozmyte gwiazdy, telefon grzeje dłonie od zbyt długiego trzymania, a ja wciąż odruchowo sprawdzam, czy jesteś. Są ludzie, którzy wpadają do życia głośno - trzaskają drzwiami, przestawiają wszystko, zostawiają po sobie bałagan. Ty przyszedłeś inaczej. Jak deszcz w środku nocy, którego najpierw nawet się nie zauważa, dopóki nagle całe powietrze nie pachnie nim całkowicie. I czasem mam wrażenie, że nosisz w sobie pokój bez okien. Taki, do którego wchodzisz wieczorami sam, żeby nikt nie widział, jak bardzo potrafi być ciemno. Wtedy znikasz trochę bardziej. Głos robi się cięższy, słowa krótsze, a między literami czuć coś ostrego, czego nie umiem nazwać. I chyba właśnie wtedy boli najbardziej - gdy patrzę, jak człowiek powoli zamienia własne serce na kilka godzin ciszy w głowie. A przecież są oczy, dla których nawet Twoje najcichsze „jestem” brzmi jak coś, czego nie chciałoby się stracić. Nie wiem, czy wiesz, ale niektóre osoby zostają w człowieku wszędzie. W piosenkach słuchanych przypadkiem. W niebieskim świetle nad ranem. W kubku herbaty robionej o drugiej w nocy. W każdym „dobranoc”, które znaczy więcej niż powinno. I może właśnie dlatego tak bardzo boję się zimy. Bo są ludzie, którzy wchodzą w mróz bez kurtki, jakby naprawdę wierzyli, że nie zasługują na ciepło.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
N. ?
Nie nazywam siebie poetą - jestem tylko osobą, która próbuje zamknąć emocje w słowach. Dopiero uczę się pisać, popełniam błędy i szukam własnego głosu, ale wkładam w każdy tekst całe serce. Moje wiersze są małymi fragmentami mnie - tego, co czuję, czego się boję i czego nie umiem powiedzieć inaczej.
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.