mury budujesz grube i szczelne
jedna po drugiej kolejną cegłę
dokładasz na szczyt wysokiej już wieży
i myślisz że tam nikt mnie nie zmierzy
uczucia zakłuwasz w kajdany ciężkie
bo ściany robią się przez nie miękkie
i nie chcesz by ktoś zaglądał do środka
więc zawsze zasłaniasz zasłoną okna
twierdzisz
że tylko tak będę bezpieczna
że tylko z tobą w tym świecie przetrwam
i że tylko ty możesz dać mi ochronę
która nie sprawi że w morzu utonę
dziękuję ci za to co dla mnie robiłaś
zawsze tak wiernie mi towarzyszyłaś
jednak prócz ciebie nie miałam nikogo
kto mógłby choć trochę spojrzeć głęboko
zamiast wolności ciężar mnie przygniatał
bo zobaczyć mnie nie mógł nikt z tego świata
i z tobą kochać musiałam po cichu
bo pewniej nam było razem w ukryciu
sczepiłaś się ze mną jesteś na stałe
a co jeśli powiem że zmieniam zdanie
nie chcę już dumo z tobą budować
chcę zburzyć mury przestać się chować
długo wytrwałaś u mego boku
lecz nie dotrzymuj mi więcej kroku
zamierzam iść sama
prosto przed siebie
bo ja widzę miłość
ty zagrożenie
