Pochylona nad mogiłami przodków
spocznę kiedyś obok nich nieśmiało
i co im powiem teraz i już potem
gdy się jeszcze tutaj do woli nie nażyłam
teraz w blasku płomieni znicza
skrupulatnie przeliczam mój czas
zostało mi mniej niż więcej tego życia
co zrobić by już go więcej nie marnować
nie mam na niego żadnego pomysłu
chociaż nie wszystkiego próbowałam
jak mam pomieścić myśl w głowie
że kiedyś ją przyjdzie mi w mogile złożyć
nie zawsze człowiek jest na coś gotowy
a czasem nie ma po prostu wyboru
zostanę z tymi myślami do końca
niczego teraz tutaj sama nie rozstrzygnę
zostawiam to Tobie Mój Boże
Jezu ufam Tobie i Ty się tym zajmij
… proooooszę
24.10.2026 r. godz. 12:03
Elizabeth
