Dudni
w moim środku.
Wokół rytmicznie brzmią kroki.
Czerwień z czernią są jak obrazy,
a na środku stoi miłość
w smokingu,
dzierżąc oczy.
Patrzy na lewą stronę,
w czerwienne obrazy,
stykając się plecami
z czarnym mrokiem cieni.
Serce, co trzyma w środku
jedną małą postać,
dziś z akwarelą
chce czym prędzej się rozstać.
Czuje ból i smutek,
tkliwość jakąś małą,
gdy tak patrzy skromnie
na swą połowę doskonałą.
Łzy ciekną jakby namacalne
z wnętrza mego serca.
Tupot moich kroków
idzie od wnętrza.
