Cztery ściany skrywają tajemne otwory,
Czterech przyjaciół, jak ja, zniewolonych,
Przykutych, lecz nie skrępowanych,
Wpatrzonych w sufit i w te cztery ściany.
Tu coś piszczy, tam coś kapie,
All inclusive na mojej łapie.
Obsługa jakby od niechcenia,
Jedzenie tylko do wyrzucenia.
A ja uciekam myślami daleko,
Za domem tęsknię, bo tam na mnie czeka:
Ciepły posiłek, serdeczne powitanie,
Dużo zrozumienia, wielkie miłowanie.
