W wazonie na stole stoją sztywno zasady
przy nim leży otwarta gorzka tabliczka
złudzeń z pestkami wielu rozczarowań
dalej zapisany stary zeszyt skarg i zażaleń
za oknem czarne chmury błyskawice burzy
z każdego kąta i miejsca pod ścianą
chłód wieje wiatrem słów targanych mocy
a pod sufitem rezygnacji spora pajęczyna
na kanapie wyleguje się ślepa poduszka
w niej multum łez kałuże już nieme
w grymasie koc niedbale złożony w bólach
na dywanie wczorajsze rozdeptane myśli
szeroki parapet już nie mieści doniczek
z powykręcanymi zapewnień i obietnic
w oknach firanka marzeń cicho powiewa
jak Panna Młoda na kolejnym wydaniu
gdzieś z boku krzesło na którym siadają
sny co przepędzone z łóżka rano wstają
patrzą już obojętnie na obrazy z życia
a wszystko to kurzem przeszłości spowite
1.08.2026 r. godz. 13:45
Elżbieta
