W tym powietrzu, które mi dajesz,
jest przestrzeń —
mała wiązka elektronów,
która biega wolno.
Nie ma złości,
pretensji,
niedopowiedzianych fantazji.
Jest przestrzeń
spokojna,
choć czasem smutkiem się obradza
z braku obecności.
A jednak
daje uczucie
głębokiej bliskości.
Tak inaczej,
mimo naszych wulkanów.
Tak inaczej
niż lodowce z duszy.
To nie postój.
To zgłębianie powietrza —
niewidocznego dla oczu.
Odkrycie siebie
i Ciebie
w każdym ułamku.
Pocałowanie
każdego odłamka.
Chcę oddychać
jak najdłużej.
Chcę być blisko,
daleko,
jak na chmurze,
lecz widzieć
Twoje piękne oczy,
gdy w nich
ocean kroczy.
Przemawiać
i uczyć się oddychania,
posiąść w całości
naukę kochania.
