Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

Wędkarz

Ewi Ewi
Ewi Ewi
7 czerwca 2026·4 min czytania·1 Odwiedziny

Każdy człowiek potrzebuje własnej przestrzeni. Takiego czasu dla samego siebie.

Zbieram w tych chwilach swoje myśli i staram się nadać im jakiś głębszy sens. Wsadzić je w odpowiedni tor tak aby przepływały swobodnie. Wypuszczam wszystko to co męczy mnie.

Cisza jest bardzo cennym ''towarem''. W tym czasie składam siebie na nowo.

Siedzę gdzieś pośród przyrody i zachwycam się nią. Moją muzyką jest szum drzew oraz śpiew ptaków. Kumkanie żab przypomina koncert w ciemność, gdy zamknę oczy. Wyobraźnia ożywa tak jak nocne potwory spod łóżka. Ciało odpręża się, a ja znów jestem małą dziewczynką.

Podczas mojej relaksacji natrafiam na mały rozpraszacz. I tak było ostatnim razem kiedy siedziałam na murku kilka metrów od mostku. Pojawił się Pan, rozłożył swój sprzęt do wędkowania i w ciszy zatopił spławik w wodzie. Odciągnął mój spokój i przykuł uwagę. Sposób w jaki zarzucał wędkę zaciekawił mnie. Nigdy nie łowiłam ryb. To hobby dla cierpliwych osób. Ja do nich nie należę niestety. Mój obraz wędkarza w głowie był trochę inny niż ten co ujrzałam.

Pan zarzucał przynętę i w tej samej chwili kiedy tylko spławik zanurzył się ciągnął do siebie.

I tak cały czas. Uporczywie i z determinacją powtarzał daną czynność. Obserwują ten system łowienia do głowy zaczęły wpadać mi słowa tworząc przy tym zdania. Ten widok spowodował, iż moje zaskoczenie metodą wprowadzoną przez tego mężczyznę dała mi powód do porównania tego zjawiska z jakością przeżywanego przez nas życia. Metoda wędkarza z mojego punktu widzenia jest niecierpliwa. Zarzuca przynętę i od razu ciągnie ją do siebie. Nie daje szansy aby ryba złapała przynętę, ponieważ od razu ją ciągnie do siebie tak szybko. Powtarza daną czynność wielokrotnie, nie mając przy tym żadnego efektu. Pomyślałam od razu o tym, że nasze życie jest jak wędkowanie tak trochę. Wyrzucamy siebie, swoje uczucia, myśli i wszystko co tworzy nas na taką wodę głęboką i ciągniemy ''wędką'' te życie. W miarę stabilności ciągnięcia ''żyłki'' tak przeżywamy je.

Im szybciej ciągniemy ''żyłkę ''tym więcej nas omija. Tracimy to wszystko co przekłada się na to, że mniej się uczymy i coraz mniej doświadczamy. Zdobywana wiedza jest średniej jakości co łączy się z średnim efektem zadowolenia. Dajemy mniej uczuć, gdyż pęd życia nie pozwala na rozkwit nas samych. Im wolniej ciągniemy ''żyłkę'' tym więcej czujemy. Łapiemy te uskoki życia w pełne garści tak, żeby móc im się przyjrzeć i zrozumieć. Dajemy sobie czas na zrozumienie i odpuszczenie.

Możemy przyjrzeć się danej cząstce tak aby być z nią tu i teraz. Ukochać w sobie cały lęk i strach. Dać wybaczenie i wyznaczyć nowy lepszy tor życia. Gdy tylko zostaniemy w danym etapie swojego życia na dłużej to spełnimy się w każdy sposób jaki tylko potrzebujemy. Nasz spławik zanurzony w wodzie dryfuje delikatnie przy wietrze. On wie i mówi jestem, czuję, widzę i przeżywam to co jest dookoła mnie w danej chwili. Ściągam wszystko co dla mnie jest ważne i potrzebne i jeśli poczuję, że wszystkie zostało zebrane z danego miejsca. Zaczynam powoli ciągnąć ''żyłkę'' lecz powolutku tak aby na jedną sekundę wyrwać się od tego. Przesunąć się powiedzmy o krok czy centymetr i zatrzymać się w danej chwili. Zebrać ponownie to co jest nam potrzebne do budowania siebie. Odskoczyć gdzie indziej. Tam dojdziemy do momentu wypełnienia. Już mam całość z tego etapu. Jeśli stwierdzę, że przeżyłam całego swojego życia tak jakbym tego chciała . Bo mam jeszcze tyle pytań. Posiadam w sobie jeszcze tyle ikry i chęci do dalszej podróży mimo upływającego czasu to przy końcu ciągnięcia ''żyłki' zarzucam ją ponownie na taką odległość jaką sobie wyznaczę. Na ile uważam, że jest mi to potrzebne. Na nowo zaczynam ciągnąć w sposób równomierny dla siebie. Nie zachłanny, niecierpliwy, byle jaki. Nie wyrywamy siebie z danej chwili czy też miejsca bo sami nie wiemy dlaczego. Bo strach nam przysłania oczy i zniechęca nas mówi nam nie czujesz i nie pasujesz tu. Lecz mimo rozproszenia chcemy tu być. Aby strach nie powodował szarpania naszej ''żyłki'' mocnego ciągnięcia i tym samym skracania ewolucji naszego ja. Jesteśmy w danym miejscu nie bez powodu. Mamy coś zrozumieć i zobaczyć. Każde doświadczenie jest nam potrzebne czy to dobre czy złe. To nas kształtuje, daje możliwość tkania własnej nici.

Ewi Ewi

Napisane przez

Ewi Ewi

Niepoprawna romantyczka z czarnym sercem . Jeśli potrafisz tańczyć to spróbuj swoich sił w tańcu z samym Diabłem ,który siedzi we mnie każdego dnia śmiało uśmiechając się . :)

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.