Czekałeś na mnie w szaro błękicie nieba,
gdzieś za drugim końcem naszego świata.
Szkoda, że zabłądziłam i cię nie znalazłam,
mogło być tak pięknie, jak w jakiejś bajce.
Teraz słów zbyt mało i wspomnień nie ma.
W myślach pustka niczym nie wypełniona.
Życie jej nie znosi, więc co do nich włożyć,
gdy brakuje mi ciebie marzeń i spełnienia?
Na horyzoncie już z drzew liście spadają.
Jesienna aura spowiła ten fragment świata.
Jeszcze wypatruję w tęsknocie ciszy ciebie,
a może to ty mnie odnajdziesz pierwszy.
Pójdę naprzeciw ciebie i może się spotkamy.
Za ten horyzont, który drzewa przysłaniają.
Po drugiej stronie świata są jeszcze nadzieje.
Zabiorę je wszystkie ze sobą i będę czekać.
24.10.2026 r. godz. 9:04
Elizabeth
