Ciężar dni na barkach.
Myśli w plątaninie.
Serce zmęczeniem bije, świat pędzi, a ja zostaje w tyle.
Oczy zamglone ręce snu szukają pragnienie ciszy, nieustanna walka z upływem sił.
A kiedy zasnę, świat wnet odżyje, siła powróci, radość odkryje.
I znów powitam nowy dzień w słońcu, tylko co będzie na końcu?
