Szumiące drzewa dawną miłością,
z których opadły już liście wspomnień.
Kora pokryta mchem,
jak kurzem pokryte są myśli tamtych dni.
Wiatr szumiący
jak podróżnik między Tobą,
który podziwiać chce naturę.
Wokoło zagajnik ze zwierzyną,
jakby chciał Ci przypomnieć,
że to jeszcze żywe.
Że mimo jesieni i chłodu dni
coś porusza się
i karmi.
Jak wnętrze, co przerabia
przeszłoroczny martwy tlen,
którym jeszcze żyje
w dryfującej krwi.
Niby liście już opadły,
niby uczuć Twych brak,
jednak wnętrze tego drzewa
wciąż ma w sobie żywy smak.
