Obraz tła Poetica

Wiersze i opowiadania — portal literacki

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony

Opowiadania

Martwa godzina

Elizabeth

Eliza Beth
Eliza Beth
28 października 2026·4 min czytania·3 Odwiedziny

Pierwsza godzina w nocy w pewnej przydworcowej poczekalni w niewielkim miasteczku. Zmiana czasu z letniego na zimowy, więc jest jakoś cicho i sennie. Nawet światło lamp jakby jest mniej natężone, dostosowując się do aktualnej sytuacji. Nikt z podróżujących nie pyta „Która jest godzina”. Za każdym razem wiszący na ścianie duży zegar, gdy ktoś tylko na niego zerka, wzrokiem jakby przepraszał, że żyje. Ktoś ze spuszczoną głową ukradkiem spogląda, z ręką na torbie podróżnej, może była pełna skradzionych kosztowności lub pieniędzy udając, jakby go realnie tu w ogóle nie było. Jakaś niemłoda już kobieta pociera swoje łydki, wyraźnie już ma dość podróży i jest zmęczona. Cóż gdy musi na dalszą, poczekać godzinę. Rozczarowana spogląda na swój naręczny zegarek co chwilę, to na duży zegar, aby czas porównać, a ten jakby się nadyma i pręży, aby czas dla niej przyśpieszyć. Jednak na nic to wszystko, aż nagle zrobił się czerwony. Jakaś wtulona w siebie para, może nawet młoda być może, w dalekiej są poślubnej podróży. Teraz doczekać się nie mogą, kiedy pociąg dalej ruszy. On gładzi ją po włosach, a ona patrzy mu w oczy. Pod oknem jakiś młody chłopak obserwuje, czy jakiegoś pociągu już nie podstawią. Chyba woli czekać w wagonie niż w poczekalni lub na peronie. Nagle wstaje, bo coś mu się wydaje, potem siada. Przy tablicy informacyjnej stoi szczupły starszy pan, do niego podchodzi jakaś w średnim wieku kobieta, może się znają. Z jakiegoś powodu tylko tu udają, obcych sobie ludzi. Rozmawiają o czymś, on wskazuje coś na tablicy. Ona wyraźnie zdziwiona, o coś jeszcze dopytuje. Minuty mijają powoli, jak to w porze nocy, więc sporo osób śpi na swoich walizkach. Mężczyzna z wąsem nawet sobie chrapie. W ciszy kilka osób klika w swoje telefony, a czas powoli im mija. Wtem nagle miły głos w megafonie informuje, że już kolej wznawia swoją dalszą pracę. Duży zegar na ścianie się ożywia i wyraźnie się cieszy. Niektórzy powoli wstają, a inni energicznie zbierają już swoje bagaże i udają się na swoje perony. A tu małe zamieszanie i ktoś nagle krzyczy - „Gdzie są moje rzeczy?” – zrozpaczony, ledwie trzymając się na nogach, widocznie mocno uraczony jakimś trunkiem. ludzie rozglądają się, nic nie rozumiejąc. Nie wiedzieć dlaczego, patrzą się po sobie. Nikt przecież ze swoich miejsc się nie ruszał. Jednak pytają o jego bagaż i co miał przy sobie. Okazało się, że znalazł się tam przypadkowo i śniło mu się, że był w podróży, a tym czasem powinien już dawno być w swoim domu. Pasażerowie zgodnie machnęli tylko rękoma. Zbyt zmęczeni, aby wnikać w cudze sprawy. Opuścili poczekalnię i poszli za innymi w stronę peronów. Po chwili w kolejności ich pociągi podjechały. Ta jedna, jak się wydaje martwa godzina, trwała dla podróżnych jak wieki. Cóż jednak, gdy tak podobno być musi. Szkoda tylko, że to musiało mieć miejsce i ich podróże trwały nieco, bo o godzinę dłużej.


27.10.2026 r. godz. 20:09


Elizabeth

.......................................................................................................................................................

Martwa godzina


Pierwsza w nocy w przydworcowej poczekalni

zmiana czasu więc jest jakoś cicho i sennie

nawet światło lamp jakby jest mniej natężone

nikt z podróżujących nie pyta „Która jest godzina”


ktoś ze spuszczoną głową ukradkiem spogląda

z ręką na torbie podróżnej jakby była pełna

skradzionych kosztowności lub pieniędzy

udając jakby go realnie tu w ogóle nie było


jakaś niemłoda już kobieta pociera swoje łydki

wyraźnie już ma dość podróży i jest zmęczona

cóż gdy musi na dalszą poczekać godzinę

rozczarowana spogląda na zegarek co chwilę


jakaś wtulona w siebie para może nawet młoda

być może w dalekiej są poślubnej podróży

doczekać się nie mogą gdy pociąg dalej ruszy

on gładzi ją po włosach ona patrzy mu w oczy


pod oknem jakiś młody chłopak obserwuje

czy jakiegoś pociągu już nie podstawiają

chyba woli czekać w wagonie niż na peronie

nagle wstaje bo coś mu się wydaje potem siada


przy tablicy informacyjnej stoi starszy pan

do niego podchodzi ta sama starsza kobieta

rozmawiają o czymś on wskazuje coś na niej

ona wyraźnie zdziwiona o coś jeszcze dopytuje


minuty mijają powoli jak to w porze nocy

więc sporo osób śpi na swoich walizkach

mężczyzna z wąsem nawet sobie chrapie

w ciszy kilka osób klika w swoje telefony


wtem miły głos w megafonie informuje

że już kolej wznawia swoją dalszą pracę

niektórzy powoli wstają a inni energicznie

zbierają swoje bagaże i idą na swoje perony


małe zamieszanie i ktoś nagle krzyczy

„Gdzie są moje rzeczy?” zrozpaczony

ludzie się rozglądają nic nie rozumiejąc

nikt przecież ze swoich miejsc się nie ruszał


pytają o jego bagaż co miał przy sobie

okazało się że znalazł się tam przypadkowo

śniło mu się że był w podróży a tym czasem

powinien już dawno być w swoim domu


pasażerowie zgodnie machnęli tylko rękoma

zbyt zmęczeni aby wnikać w cudze sprawy

opuścili poczekalnię i poszli w stronę peronów

po chwili w kolejności ich pociągi podjechały


ta jedna jak martwa godzina trwała jak wieki

cóż jednak gdy tak podobno być musi

szkoda jednak że to musiało mieć miejsce

i podróże trwałyby nieco bo o godzinę krócej


27.10.2026 r. godz. 20:09


Elizabeth

Eliza Beth

Napisane przez

Eliza Beth

Piszę przede wszystkim prozę, ale i z poezją jest mi po drodze. Ponadto innymi moimi pasjami są: beading, sutasz, biżuteria z tkanin, florystyka, decoupage, pouring i artystyczne tynki. Uwielbiam muzykę i wszystko co związane jest z rozwojem duchowym.

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Wspieraj Poetica.pl

Tutaj najważniejsze są słowa — bez reklam, bez hałasu, bez rozpraszaczy.

Jeśli chcesz pomóc nam pisać dalszy ciąg Poetica.pl, postaw nam kawę lub wesprzyj nas na Patronite.

Dziękujemy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.