Poplątani
Przedarci wspomnieniem,
między kawą a kawą,
z uśpionym spojrzeniem.
Między chwilami w niebie
i radością w piekle
siedzimy w czyśćcu
jak w miłym pokoju.
Zacieramy ręce,
szydełkujemy
i oglądamy teatr,
klaszcząc spontanicznie.
Widzimy postaci na deskach scenicznych,
wiwatując im,
nie widząc tam
własnych wypowiedzianych myśli.
I nawet Wstyd
gra tam główną rolę,
będąc niemym w słowie,
w cicho tupoczących butach,
w żakiecie markowym
i kapeluszu,
co mu ciągle spada z głowy.
Śmiejąc się z każdego z nas,
ukazując nasze wady.
Nie jest nam głupio,
lecz śmiesznie w teatrze,
obdarci z zasad,
uśpieni w narracji,
idziemy ze wstydliwej kolacji.
