niebo rozbłysło żarem ognistego pieca jak wosk się topię goreję jak świeca wargi spierzchnięte pożądają wilgoci pieszczoty deszczu kropelkowej dobroci zdejmuję bluzę rozrywam...

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Wszystkie utwory
Odkryj najnowsze publikacje z całej biblioteki Poetica.
Gdy przepaść ściąga magnetycznie Ciebie... Rozejrzyj się wokoło, zobacz czy słońce na niebie... A potem zaśpiewaj wesołą mruczankę... Wypij gorącej czarnej kawki filiżankę......
Zaufaj mi, że kiedyś wrócę. Tymczasem muszę na chwilę zniknąć. Przecież Ciebie nie porzucę! Bez Twego uczucia mógłbym zginąć! Może i lubi mnie kilka pań? A może lubię je troszkę...
Przyszłość odmalować grubą kreską oddzielić te czasy od siebie prawie jak malarz od słoneczników i kartofli jest marzeniem największym człowieka zgubionego labiryncie luster co...
On kradnie mi życie Wysysa jak insekt Włazi mi w buty Przymierza ubrania Wypija krew Ku własnej rozkoszy a potem rości sobie prawo do bycia zbyt blisko Ciebie choć nie reagujesz...
Cisza pękniętego lustra Tysiąc perspektyw i zimno przestrzeni Jakby właśnie coś zgasło Jakby się oddaliło W głowie wciąż się tłucze ale to nie ten sam stan Odbicie opisać nie umie...
Uczucie uzależnienia jak gdyby codzienność upiła się i poszła w cholerę gdzieś dalej poza te sto kroków sto ruchów co pot wyciskają A przymus powrotu boli najbardziej nie chcesz...
Kolejny dzień gdy Ciebie nie ma zszarzał mi świat Wiesz, boli mnie życie, już nawet nie ten kręgosłup po tachaniu fotela Boli mnie pamięć tęsknota za przeszłością co miała się stać...
Nosić ciężar za dwoje winy swojej i ślepego serca co wagę dzierży w dłoni i myśleć nawet nie zamierza Że mogłoby… Że zadało… Że zawiniło… Że chciałoby… coraz częściej nie zamierzam...
Gdy świat się odgraża i boli i zastrasza Gdy zimno mi w tętnice a płótno się targa utkane z myśli Zgubiony w labiryncie życia codziennego zbuduję sobie izolatkę o ścianach ze swych...
Chciałbym tylko powiedzieć że chodzę po świecie i rozglądam się kolekcjonuję absurdy wkładam jak pamiątki między litery choć tak naprawdę chyba już dawno zgorzkniałem od środka jak...
Jak płynny żar lata o smaku sianokosów i poziomek z borowego potoku Jak spłoszony błyskawicą słowik wieczorową porą Jak ćma tancerka płomienna pędem zorzy gnana Tak czas ucieka...