Czerwienia się już jabłka na jabłoniach
Czereśnie w kolorze wina kuszą słodyczą
Pelargonie przesypują się przez balkony
Dojrzewają żołędzie kasztany i orzechy
Ptaki już inaczej jakby świergoczą
ale to przecież dopiero połowa lata
choć zapraszam cię na długi spacer
a na duże lody pójdziemy potem
wieczorem powędrujemy na tańce
przy blasku księżyca nad morzem
gdzie zawsze gra wesoła muzyka
i światełek kolorowych jest mrowie
teraz jednak będzie obiecany spacer
choć pod rękę delikatnie cię wezmę
opowiem co działo się przedtem
gdy świat jeszcze był nam przepaścią
patrz biedronka na twoim ramieniu
cztery kropki jak rozmowa w cztery oczy
więc szczera bez iluzji jak przystało
na jaką przyjaciele zawsze zasługują
słyszysz ten szum fali bijącej o brzegi
która rytmicznie w takt serca ziemi
mówi że życie w nim zgodnie płynie
pulsując także w naszych skroniach
na piasku ziaren nie sposób zliczyć
muszelki co były czyimś domem
patrz i kilka złocistych bursztynów
dla spacerowiczów tak pożądane
opowiem ci o morskich sztormach
o wietrze co z mocą fale wzburza
i rzęsistych deszczach nad morzem
i niebie co w szarości zlało się z wodą
następnego poranka już spokój
fale ustąpiły i powróciły w morze
przy brzegu naniesione sztormem
z dna skarby prze najróżniejsze
choć usiądziemy na chwilę pod wydmami
niech słońce ogrzeje nasze dłonie
niech widok nas na cały rok napawa
i zapamiętajmy ten uroczy klimat
26.07.2026 r. godz. 15:45
Elizabeth
