Wezwales mnie do siebie Panie , bo na mego serca tykanie kres dzis nastanie . Lecz dlaczego dzis moj Panie? Dlaczego dla mnie kres nastanie? Tylu zlych po Ziemi stapa ,krzywdza ,...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Bartosz Gawłowski
Poziom 4: PoetaJestem autorem trzech tomików wierszy: "Nasze dusze" (2021) ISBN: 978-83-8185-129-9 "Głos serca" (2023) ISBN: 978-83-8369-065-0 "Poezja na akty" (2025) ISBN: 978-83-8414-199-1 Chętnie nawiąże współpracę :)
Bartosz Gawłowski jest na miejscu 3 w rankingu Tydzień (Otrzymane głosy)
Zobacz rankingBo dla niego zyc sie chce, Bo dla niego szczescia chce! Bo On jest nie z tej Ziem... Cudowny jak powiew zieleni... Jak strumyk z gor wyplywajacy... Jak slonce ciemnosc...
Ciebie chwalimy , Ciebie wielbimy , Ciebie sluchamy ,Ciebie kochamy. Bo Twoja droga isc pragniemy, Bo Twoich slow sluchac chcemy. Bo Tobie zycie swe oddajemy, Bo tak blisko byc...
W moich snach oczy twoje, W moich myslach usta twoje, W moim sercu twa uroda piekna jak blask wschodu Oda!! Twej urodzie sie klaniaja zastepy aniolow co na lirach graja. W moim...
Gdy przyjdzie i spojrzy podstępnie w me lico odważnie podniosę wzrok. I patrząc bez lęku w śmierci oblicze, krzyknę do niej won! Bo jestem Polakiem i honor swój mam i walczyć będę...
W natłoku słów i myśli Jestem Ja. Nie żywię nienawiści , bo ciągle w mojej myśli, uśmiech twój niczym wiosenny kwiat. W ciemności dnia , i w blasku nocy , Czyham okrutnie , aż coś...
W poszukiwaniu zaginionej miłości; błąkam się przez kresy mojej świadomości; ona ucieka we swej nicości; a Ja Ją gonie w odmętach niesprawiedliwości. Gdy jestem już blisko i...
W ciemności błąkam się, uciec w końcu bardzo chce, rana w sercu wciąż otwarta, krwawa , zdarta nic nie warta. Ktoś mnie dzisiaj znów wspomina, aż Mu z gęby leci ślina, kłamie, gada...
W oczach tęsknota, a w sercu ból ciężki niczym kamieni wór. Męczy i drażni, kuje i dusi. łańcuchy na dłoniach ktoś zrzucić mi musi. Sam się wyrwać z opresji nie mogę. Krzyczę i...
„Jak to w maju czasem bywa. Chandra włosy me wyrywa, z nosa leci pełno gili, znów dziadostwo jakieś pyli” Jako hasło dobre, jako wiersz prawdziwe. Pierdolony maj.
Bezsensowność codzienności Rano wstajesz Ogarniesz się i wychodzisz W pośpiechu, bo budzik zadzwonił za późno. Po drodze jeszcze odpukasz w niemalowane, Bo kot ci przebiegł drogę...
Nie wiem gdzie, śle te słowa. Gdzieś do góry hen w niebiosa. Czy do Nawii? Czy do Raju? Nie wiem. Choć patrząc, że byłaś aniołem, to jest to dobre pełne miłości miejsce. Kocham cię...