Nagle zgasło słońce pękły wszystkie nieba spadło siedem gwiazd w przepaść oceanów anioł roni smutek w zielony kielich świata naręczem połamanych rzek kaleczy spokój piasku klęka...

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Wszystkie Wiersze
Wszystkie publikacje z kategorii Wiersze.
Księżyc - paznokieć Boga tak wielki że zawsze dla dwojga milczy w koronach wieżowców stróż betonowego lasu W ogrodzie zmęczona ławka hotelik złamanego uczucia chowa miękkie...
Przestałem cię kochać dziś rano i wreszcie zacząłem oddychać zdejmuję wspomnienie smutku z policzków uśmiechniętego lustra przestałem pisać o tobie malować słowem wzruszenie...
Nie mów że rozumiesz bo wiedza zbyt krótka by zmierzyć tajemnicę i zobaczyć miłość nie pisz że wiesz bo nawet anioł nie wie co zawsze bez ciała pragnie nie do końca nie płacz że...
Mijam spóźniony smutek wylany strumykiem słowa skąpe zasłuchanie lasu lament trzech słoneczników i zbieram serdecznym ramieniem przeciągłe wzruszenie krzewu obijam puste miejsca...
Wracam do prostego stołu nakrytego światłem i modlitwą do kubka z jednym uchem obrazka z byle jakim świętym do uśmiechniętej fotografii co nigdy nie umarła i w serdecznym...
Pod wątłą kopułą samotnej parasolki schnie wysmukłe uczucie siłą odebrane kształty i w spłoszeniu kałuży milczą niezgrabnie miękkie profile uśmiechniętych oczu wbijam wzruszenie w...
Milczą oswojone miejsca pieszczota miękkich listów zasuszone wspomnienie wzruszonego klonu milczą głuche okna trafione strumykiem oddechów nagie parapety przytułek opuszczonych...
Wpadła w niedoczekane ramiona potoku moich marzeń by zdjąć wspomnienie burzy znad smutnych policzków opuszkami palców koić samotny oddech i w słodkim zapatrzeniu ukołysać niepokój...
Gorzko smakuje popiół niechcianej samotności siłą odebrane ręce powietrze zranione ciszą i drżą współczuciem kałuże smutek pękniętego nieba płacze niemy ogród zasłuchaniem...
Nie potrafię kochać naprawdę więc zawsze obok serca ciepłe listy trafione pośpiechem wzruszenia herbaciane gesty bananowy uśmiech czysta chwila spotkania z deszczem w rozplecionych...
Wiotczeją oswojone kształty trafione tępym ostrzem czasu ryczy upośledzona cisza zażyna muzykę oddechów umyka prędkie wspomnienie w niepokój świętej półprawdy drżą zwietrzałe...