W dynamice zaistnienia zjawiskowa zagadka czasem trendu niezrozumienia i nieakceptacji natarczywym staje się tu działanie aneksjonisty w procesie stanu zagrożenia bez świadomości...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Eliza Beth
Poziom 4: PoetaPiszę przede wszystkim prozę, ale i z poezją jest mi po drodze. Ponadto innymi moimi pasjami są: beading, sutasz, biżuteria z tkanin, florystyka, decoupage, pouring i artystyczne tynki. Uwielbiam muzykę i wszystko co związane jest z rozwojem duchowym.
Eliza Beth jest na miejscu 1 w rankingu Tydzień (Czytelnicy)
Zobacz rankingPod niebem pewna piękna kraina z tysiącem motyli Kwiatów cudnych wonnych ziół i soczystej zieleni Biec tak po niej nie tracąc już żadnej nigdy chwili Nim znów wiosenno-letnia pora...
Latawcem są dzisiaj moje myśli ulatują tak swobodnie bez granic zawierają jak się wydaje głupoty takie nic nieznaczące zamyślenia tak sobie myślę że kilka zatrzymam niech zalegają...
Mędrcy Starożytnego Babilonu zapatrzeni w niebo, jak zakochani szukających rozlicznych gwiazd. W ich blasku także i położeniu względem siebie, wyróżnili z nieboskłonu zacnych...
Między piekłem a Niebem życie człowieka szarpane nagłymi porywami wiatru historii poranione z licznymi ran blizn wstęgami wspomnieniem naiwnej niewiedzy w nadziei potajemna misja...
Wśród oazy zieleni była pewna ławeczka. W samotności czekając, w ciszy milczała. Nocą blaskiem paliła się w trawie świeczka, Tak jakby zaprosić kogoś ku sobie chciała Na ławeczce...
cz. I W zadumie i ciszy w zapale chęci Piszę do ciebie za mojej pamięci Choć chwila ta nie bardzo sposobna Ku temu bom wielce teraz głodna! Chciałabym zjeść trochę złudzenia I...
Już nic nie wiadomo na pewno gdzieś zaciera się płynna granica między prawdą a jej przeciwnością i jak tu odnaleźć sens i wartość życia przecież nic co dobre i prawdziwe nie leży...
Jestem przecież tylko dniem nocą brakuje mi więc światła za dnia wydarzeń widzę cień wyczekuję po nocy poranka nocą brakuje mi więc światła dni swą mocą jakże się jawią wyczekuję...
Usłane już złotem kręte drogi listowiem szeleszcząc kroplami deszczu zroszone w kałużach jeziora pływają majestatycznie a w nich fragmenty odbicia szarego nieba przechodząc obok...
Przyjaciółko ujęłaś mnie swoją szczerością jak rybę z sieci podstępnie dopiero co złowioną jeszcze w nadziei szamocze się i chce do wody a jej los jakże zmyślnie jest już...
Między falami włosów wiatr przemyka pasemka rozdziela je bawiąc się nimi zaplata warkocze by po chwili rozczochrać je zuchwale i śmiało a potem gładzi je miło i spina wzniosłego...