Ciągle wspinam się po drabinie, Wiadomo co żyje, odrazu nie zginie, Nie otworzysz drzwi które już zburzone. Otwieram drzwi, idę przez drabinę, Sen to niejaki, niejaki w zimę, Gdy...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Kacper Kaniecki
Poziom 2: AdeptJestem Artystą o przenikliwym stylu wcielania się w dane persony czy postawy, stąd pseudonim artystyczny "Portus", jest on utożsamieniem każdego tzw. "everymana" lub "everymanki". Moja poezja opiera się także na nurcie filozoficzno-dydaktycznym oraz socjologicznym. Przez to wiersze napisane przeze mnie naśladują w sposób realistyczny myślenie konkretnych grup społecznych. Na tej stronie będę publikował niektóre z moich wierszy i opowiadań z nowszych i starszych tomików poezji.
Leżę w brudnej pościeli Zapach maści już kończy swoją kandydaturę Obrałem strategię zbalansowanego snu To nie koniec świadomości To dopiero jej początek Wstaje i widzę I przez to...
Ah magiczne sale kinowe! Ino każdy jak przy chochole Ciemna strona przykrywa nasze głowy na zaś Ostatnia iskierka w oku przymyka na czas Nagle obrazy, ciemniejsze i jaśniejsze...
Robił to za każdym razem, gdy ukończył coś nowego, gdy wykonał projekt przeznaczony przez nadrzędny byt - wenę czy szefa. Chodził zawsze do tego samego domu z cygarami i wybierał...
Teheran płonie, całą drogą. . . . . Jesteśmy obłożeni zachodnią nagonką, Stanów, Zachodu, Tomahowków. Ciesz się Neronie na swym tronie, Kolejne rakiety, kolejne szkoły. Będą...
Dziś pod blokami, na ulicy Kondratowicza. W Warszawie rozciągają się dźwięki puzonu i francuskiej glorii, jeden gra na waltorni, drugi grubszy od pierwszego z małą trąbką a trzeci...
Muzykantka z ulicy Kondratowicza. Przeplata Katyushe i Bella Ciao z jeszcze jednym utworem. Gra na akordeonie - z okna nie widać firmy, bo właśnie zza niego zaglądam. Muzyka...
Co różni tkaniny? Jedyne, co różni pewne gobeliny to wiek i zużycie, wystawienie na słońce, czy brak dbania o któryś z nich. Pomimo że wzory są bardzo podobne a czasem nawet...
Wziąłeś mnie na ręce, Ucałowałeś me poliki gładkie, Wielkiej odprawy doczekać się nie mogę, Ale oddalić się, będzie mi bardzo żal.
Pierwsza sala. Podłoga, Skrzypi. Druga sala. Mało światła, Dużo kontrastu. Trzecia sala, Lekko ubrany młodzieniec, Twardo przyciśnięty pędzel. Czwarta sala. Ukazywane są wszystkie...
A co jeśli język nasz miały więcej form do nauki? Żeby pomiędzy słowem tak a nie, nie wystąpiło tylko „może”. Ażeby był taki wszechstronny, to potrzeba mądrzejszych i bardziej...
Białe światła gasną Kiedy mgła ustaje Latarnie zgasły Z radia nowy uskok nadaje Deszcz dzwoni wiosenny I książkę czytam I fajkę palę Deszcz dzwoni wiosenny I wilgotno Nieprzyjemnie